OMEGA FRONTLINE Graj

Kronika Frontu · Era I

Historia galaktyki

Zanim pierwszy pilot przeleciał przez portal, w sercu galaktyki pękła gwiazda. To, co z niej zostało, wciąż woła - i wciąż odpowiada.

Rozdział I

Pęknięcie Omegi

W samym środku galaktyki płonęła kiedyś Omega - gwiazda-rdzeń, większa i starsza niż cokolwiek, co zna dzisiejsza astronomia. Nie świeciła jak zwykłe słońca. Jej światło przenikało przestrzeń warstwami, a uczeni Aether, którzy obserwowali ją przez tysiąclecia, zapisali, że „Omega nie tyle płonie, ile oddycha”.

Nikt nie wie, co ją rozbiło. Pewne jest tylko to, że pewnego dnia oddech ustał. Rdzeń rozpadł się na odłamki - Okruchy Omegi - które rozsiała po galaktyce fala uderzeniowa szybsza od światła. W miejscu gwiazdy została rana w przestrzeni: region nazwany później Genesis, sektor G-1, gdzie martwe planety noszą na sobie wyryte, tysiąckilometrowe pieczęcie świecące fioletem od środka.

„Pieczęcie są starsze od nas. Ktoś zamknął Omegę na długo, zanim nauczyliśmy się patrzeć w gwiazdy. Pytanie nie brzmi, kto ją zamknął - tylko przed czym nas chronił.”z archiwum Aether, fragment odtajniony
Rozdział II

Sygnał

Przez niezliczone stulecia Genesis milczało. Potem przyszedł Sygnał - jeden impuls z serca galaktyki, który przeszedł przez wszystkie zamieszkane światy jednocześnie. Zgasły sieci łączności, oszalały instrumenty, a w pustce między gwiazdami rozbłysły uśpione od wieków portale: łańcuch wrót prowadzących z obrzeży prosto do centrum.

Trzy cywilizacje zrozumiały to samo w tej samej chwili: droga do serca galaktyki stoi otworem. Terranie zobaczyli w niej nowy dom i nowe rynki. Aether - odpowiedź na pytanie, które zadawali sobie od tysiącleci. Vornowie - wyzwanie, któremu trzeba sprostać, zanim zrobi to ktoś inny. Tak powstał Front Omegi: pas sektorów, w którym trzy rasy spotkały się po raz pierwszy.

Rozdział III

Przebudzenie Roju

Sygnał obudził nie tylko portale. W pyle po pęknięciu Omegi od zawsze żyło coś, czego nikt nie traktował poważnie - drobne, półprzezroczyste organizmy dryfujące między asteroidami, nazwane przez pierwszych pilotów planktonem. Po Sygnale zaczęły rosnąć. I polować.

Rój nie jest armią ani rasą, z którą da się negocjować. To ekosystem żywiący się energią Omegi: im bliżej serca galaktyki, tym więcej jej w przestrzeni - i tym większe są stworzenia, które się nią karmią. Na obrzeżach to drobni zwiadowcy. Na łącznikach - Żniwiarze, którzy rozbijają konwoje. Na pograniczu polują Łowcy w stadach, w centrum N-1 czekają Pożeracze, a w samym Genesis żyją istoty, którym piloci nadali imiona z legend: Behemoth, który rodzi własny rój, Władca, Zwiastun i Otchłań.

Najdziwniejsze w Roju jest to, że się uczy. Rój, który pokona pilota, staje się silniejszy - a ci, którzy przeżyli spotkanie z takim drapieżnikiem, opowiadają o stworzeniach noszących ślady dawnych walk. Nazywają je Nemesis.

Rozdział IV

Pakt N-1

Pierwsze spotkania ras na łącznikach - JTA, JTV i JAV - skończyły się strzałami. Terranie wzięli bioorganiczne statki Vornów za część Roju, Vornowie uznali milczenie Aether za wrogość, a Aether po prostu odlecieli. Wojna trzech ras wisiała na włosku, dopóki Rój nie zaatakował wszystkich naraz.

Pod ostrzałem wspólnego wroga zawarto Pakt N-1. Sektor w samym środku sieci portali, z którego prowadzą drogi do wszystkich trzech pograniczy i do Genesis, ogłoszono przestrzenią neutralną. Żadna rasa nie ma tu przewagi - pakt mówi wprost, że o miejscu pilota w galaktyce decyduje jego statek, jego umiejętności i jego decyzje, a nie pochodzenie. Tak jest do dziś.

Rozdział V

Era I · Genesis

Pakt otworzył drogę do serca galaktyki. W Genesis ktoś po raz pierwszy znalazł Okruch Omegi - odłamek gwiazdy-rdzenia, w którym wciąż płonie jej energia. Wiadomość obiegła cały Front w ciągu godzin. Sześć rodzajów okruchów, sześć barw energii - i legenda, że kto zbierze wszystkie, złoży z nich Serce Omegi.

Tu zaczyna się twoja historia. Jesteś pilotem Frontu. Zaczynasz w bazie swojej rasy z małym Sparrowem, a przed tobą jest dwadzieścia trzy sektory, Rój, inni piloci i pieczęcie, które ktoś kiedyś postawił - nie bez powodu.

Kronika

Oś czasu

  1. Pęknięcie Omegi

    Gwiazda-rdzeń rozpada się na Okruchy. W jej miejscu zostaje Genesis i pradawne pieczęcie.

  2. Obserwatorzy

    Aether zaczynają zapisywać zmiany w Genesis. Swoich obserwacji nie dzielą z nikim.

  3. Exodus Terran

    Ostatnie statki opuszczają umierającą Ziemię. Terranie budują sieć stacji i szlaków handlowych.

  4. Sygnał

    Impuls z serca galaktyki. Budzą się portale - powstaje Front Omegi.

  5. Pierwszy kontakt

    Starcia ras na łącznikach JTA, JTV i JAV. Rój zaczyna rosnąć.

  6. Pakt N-1

    Wspólna obrona przed Rojem. Centrum galaktyki staje się strefą neutralną.

  7. Era I · Genesis

    Droga do G-1 otwarta. Pierwszy Okruch Omegi. Na Front przylatują nowi piloci.

Rasy Frontu

Trzy drogi do Genesis

Rasa to historia i wygląd - nigdy statystyki. Pakt N-1 obowiązuje także w grze: każdy startuje na równi.

Pilot Terran

Jedność · Postęp · Siła

Terranie

Terranie to potomkowie ludzi, którzy opuścili umierającą Ziemię i uczynili swoim domem otwartą przestrzeń kosmiczną. Nie mają już jednego, centralnego świata ojczystego - ich cywilizacja rozproszyła się po dziesiątkach stacji, stoczni i kolonii, połączonych gęstą siecią szlaków handlowych.

Ludzie, którzy nie mają dokąd wrócić

Exodus nauczył Terran jednego: przetrwa ten, kto się rozwija. Rozwój i technologia są dla nich sposobem przetrwania, nie luksusem. Budują stocznie, kopalnie i centra badawcze wszędzie, gdzie tylko mogą, nieustannie doskonaląc to, co już mają, zamiast czekać na przełomowe odkrycia. Ich statki nie są cudami inżynierii - są niezawodne, łatwe w naprawie i stale modernizowane w terenie.

Na Froncie

Terranie przylecieli za Sygnałem jako ostatni i najliczniejsi. Pragmatyczna, handlowa mentalność ukształtowała całą ich kulturę: cenią umowy, reputację i ciągły postęp bardziej niż tradycję czy hierarchię. To terańscy dyplomaci przeforsowali Pakt N-1 - bo wojna to zły interes, a Rój nie płaci za towar. Dla nich każdy sektor kosmosu to potencjalny rynek, a każda awaria - okazja do ulepszenia projektu.

Pilotka Aether

Wiedza · Równowaga · Przyszłość

Aether

Aether to najstarsza znana rasa w zbadanej przestrzeni - i jednocześnie najbardziej tajemnicza. Nie mają ojczystego świata; jeśli kiedykolwiek go mieli, ślad po nim zaginął tysiące lat temu. Żyją rozproszeni, w niemal całkowitej izolacji od innych cywilizacji.

Strażnicy pytań

Przez tysiąclecia poświęcali się badaniu fundamentalnych praw rządzących wszechświatem - energii, przestrzeni, samej struktury rzeczywistości. Ich wiedza wykracza daleko poza to, co Terranie potrafią zmierzyć czy odtworzyć; technologia Aether działa według zasad, których inne rasy nie potrafią w pełni wyjaśnić, a jedynie obserwować efekty.

Na Froncie

Aether obserwowali Genesis dłużej niż ktokolwiek. Wiedzą o pieczęciach więcej, niż mówią, i jako jedyni nie byli zaskoczeni Sygnałem - choć nigdy nie przyznali, czy go oczekiwali, czy się go obawiali. Izolacja i skupienie na wiedzy sprawiły, że pozostają dla innych ras kimś obcym i nieprzewidywalnym - starożytną inteligencją, która patrzy na młodsze cywilizacje z dystansu, rzadko dzieląc się tym, co wie. Do Paktu N-1 przystąpili ostatni, jednym zdaniem: „Równowaga jest warunkiem przyszłości”.

Pilot Vornów

Adaptacja · Siła · Rozwój

Vornowie

Vornowie pochodzą ze świata ekstremalnych warunków - miejsca, w którym samo przetrwanie wymagało nieustannej adaptacji. To doświadczenie ukształtowało każdy aspekt ich cywilizacji, od kultury po technologię.

Żywe statki

W przeciwieństwie do Terran czy Aether, Vornowie nigdy nie oddzielili wyraźnie maszyny od organizmu. Ich statki i urządzenia powstają z połączenia technologii i materiałów biologicznych - żywych tkanek zintegrowanych z metalem i obwodami, zdolnych do samodzielnej regeneracji i adaptacji do zmieniających się warunków. Granica między statkiem a jego załogą bywa dla obserwatorów z zewnątrz zaskakująco płynna.

Na Froncie

Pierwsze terańskie patrole wzięły bioorganiczne kadłuby Vornów za część Roju - i otworzyły ogień. Vornowie nie zapomnieli tego do dziś, ale też nie obrazili się na wieczność: w ich kulturze liczy się to, kto przetrwa i czego się nauczy, a nie to, kto zaczął. Rój traktują jak żywioł, który trzeba poznać, by go pokonać - najlepsi łowcy Frontu to często Vornowie, którzy studiują zachowania drapieżników jak inni studiują mapy.

Napisz dalszy ciąg

Wybierz rasę i wyleć na Front - historia Ery I pisze się teraz.

Graj za darmo